Czego szukasz?

Jeżeli szukasz odpowiedzi na pytania związane z SEO lub Wordpressem wpisz frazę i czekaj na podpowiedzi lub kliknij enter! Wyniki pokazują także linki do zewnętrznych źródeł.

3080 artykułów w bazie

Jak zbankrutować przez „o” z kreską?

Strona internetowa firmy jest niczym witryna najlepszego sklepu z zabawkami. Powinna przyciągać wzrok i sprawiać, by każde dziecko chciało przekroczyć jego próg wiedząc, że tylko tu znajdzie wszystko to, czego zapragnie. Ideałem byłoby, gdyby strona internetowa była maksymalnie funkcjonalna oraz dopracowana pod względem szaty graficznej i treściowej. Niestety, pomimo wielkiego wysiłku włożonego w dopieszczenie firmowej witryny nawet najlepszym zdarzają się kłopotliwe wpadki. Nie każdy z nas zdaje sobie sprawę, że wyskakujące błędy ortograficzne, stylistyczne lub językowe mogą być skazą na wizerunku firmy. Skazą, która może pociągać za sobą spadki zysków ze sprzedaży oferowanych produktów i usług.

Dobry biznesmen wie, że na wizerunek pracuje się latami, a można go stracić w parę sekund. Dokładnie w… sześć. Właśnie tyle czasu mamy na to, by „przekonać” potencjalnego klienta do pozostania na stronie naszej firmy i do głębszego zapoznania się z jej ofertą handlową. Pogląd ten podtrzymuje Charles Duncombe, brytyjski właściciel kilku sklepów internetowych. Skąd ta pewność? Po pierwsze sprawdził to empirycznie na jednej ze swoich witryn, gdzie wyeliminowanie błędów przyniosło mu znaczne zyski. Po drugie internauta widząc „kondycję” strony sam stwierdza czy jest ona godna jego uwagi. Im więcej błędów zostanie przez niego dostrzeżonych tym większe prawdopodobieństwo, iż opuści on portal nigdy już do niego nie wracając. Problem błędów ortograficznych nie jest tylko zmartwieniem nauczycieli języka polskiego. Cierpi na niego wiele stron poważnie rzutując tym samym na całą branżę e-commerce. Według Duncombe’a w ten sposób brytyjski rynek traci nawet kilka milionów funtów rocznie. Przeprowadzone badania wykazały, iż w Wielkiej Brytanii jeden znaleziony na portalu błąd ortograficzny może doprowadzić do utraty wpływów ze sprzedaży internetowej o połowę.

Czy jesteśmy aż takimi estetykami i tak mocno dbamy o czystość języka, by przejmować paroma wychwyconymi błędami? Coś w tym jest, aczkolwiek raczej nie tu leży istota odpowiedzi. Chodzi tu przede wszystkim o wiarygodność firmy, którą może w ten sposób ulec znacznemu zachwianiu. Dlaczego tak się dzieje? W przeciwieństwie do sprzedaży bezpośredniej tu 99% komunikacji opiera się na słowie pisanym. W tym wypadku nie twarz i zdolność pięknej wymowy się liczą lecz umiejętność poprawnego operowania słowem. Julia Wasyluk z biura tłumaczeń Lemon Field podkreśla, iż błędy mogą sugerować czytelnikowi niedbałe i nieprofesjonalne podejście do całego przedsięwzięcia. Potencjalny klient może zacząć zastanawiać się czy to zaniedbanie nie odbije się na jakości obsługi i produktu. Jest to najszybszy sposób utraty wiarygodności firmy w oczach konsumentów.

Mówi się, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Sieciowe na pewno. „Zaniechanie” walki z błędami może się tu niezwykle szybko i boleśnie zemścić. Na ogół internauci są bezlitośni w swoich ocenach, niezależnie czy dotyczą one usługi czy ortografii. Błędy są przez nich błyskawicznie wychwytywane i wyśmiewane publicznie, bardzo często na popularnych portalach społecznościowych. Wystarczy przypomnieć sobie wszelkiej maści memy i zdjęcia pechowych promocji z błędami i wpadkami słownymi (przecież nie raz nas samych bawiły one do łez),  by wiedzieć, że siła ich oddziaływania bywa większa niż moc bojowa całego korpusu Marines i Navy Seal razem wziętych. Aby nie stać się „bohaterem” portali, które nieomal zawodowo zajmują się wyłapywaniem błędów (np. www.pleated-jeans.com lub www.huffingtonpost.com) należy uważnie sprawdzać ten newralgiczny element. Czasem nie wystarczy wykonanie korekty tekstu po umieszczeniu go na stronie, gdyż może okazać się, iż któryś z internautów przeglądających witrynę był szybszy niż najszybszy korektor i nieszczęsny screenshot już gdzieś wisi w przepastnej cyberprzestrzeni. Unikniemy dzięki temu złej famy ciągnącej się przez długie lata za naszą sieciową działalnością. Uważne prace korektorskie przed wstawieniem tekstu na stronę to w tym świecie podstawa. Mając w pamięci zasadę, iż jak cię piszą, tak cię widzą należy dołożyć wszelkich starań aby poprzez poprawną stylistykę, ortografię i gramatykę budować profesjonalny wizerunek swojej firmy w sieci.

Jakub Firlej

O Jakub Firlej

Z komputerami jestem związany od zawsze. Technik informatyk, pedagog, nauczyciel informatyki - czyli człowiek od wszystkiego. Zawód copywritera to ciekawa praca. Być od wszystkiego znaczy nie wiedzieć o czym jutro przyjdzie pisać:D
Udostępnij na: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Jeden komentarz

Zostaw odpowiedź

Email nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz używać tych tagów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code class="" title="" data-url=""> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong> <pre class="" title="" data-url=""> <span class="" title="" data-url="">

Oferuję szereg usług związanych z WordpressemSPRAWDŹ OFERTĘ
Przeczytaj inne:
Google Campaigns To Get Firefox Users To Change Default Browser by @mattsouthern

Is Google threatened by Yahoo's recent gains in search market share? A report was released just yesterday detailing how Yahoo...

Zamknij