Czego szukasz?

Jeżeli szukasz odpowiedzi na pytania związane z SEO lub Wordpressem wpisz frazę i czekaj na podpowiedzi lub kliknij enter! Wyniki pokazują także linki do zewnętrznych źródeł.

3055 artykułów w bazie

Czym jest PageRank?

PageRank często kojarzy nam się z przeglądanymi na różnych stronach, katalogami firm. Nic dziwnego, w końcu jest to specjalny system rankingowy. Co w nim takiego specjalnego? Otóż stał się on podstawą budującą najpopularniejszą wyszukiwarkę internetową… Google. W jaki sposób? Pierwsze proste wyszukiwarki nie miały wyspecjalizowanego systemu wyszukiwania. Każda strona była traktowana w ten sam sposób. Aby wyszukiwane było realnie możliwe wyszukiwarki grupowały wyświetlane witryny w rankingach (długich kolejkach), których bazą była treść portalu lub tzw. meta tagi. Wraz z rozwojem Internetu oraz lawinowym narastaniem spamu uformowała się właściwa idea PageRank. Opierała się ona na dodaniu do wcześniejszego schematu jednego, dość kluczowego czynnika, który miał wykluczyć wysokie ustawianie się w wynikach wyszukiwania stron o „kiepskiej” jakości i reputacji. Co to za czynnik? Najprostszy z możliwych – zaufanie oraz wartość danej strony.

Co tak naprawdę wpływa na zaufanie internautów do danej strony i jak rozwiązał ten problem Google? Przede wszystkim zostały najpierw wybrane duże witryny, które miały być wzornikiem, do których „porównywało się” resztę. Wybór padł między innymi na cnn.com, espn.com i dmoz.org. Jak to wyglądało w praktyce? Jeżeli zdarzyło się, że któraś z wymienionych stron (nazwijmy ją A) linkowała do strony B, to wspomniana strona otrzymywała część wiarygodności witryny, z której pochodził link. Idąc za cisem, jeżeli strona B linkowała do strony C, to również C posiadała wiarygodność witryny A, ale w znacznie mniejszym stopniu. Opisany wyżej system przechodzącej wiarygodności stał się podstawową formą obliczania i oceny poziomu zaufania dla każdego portalu. PageRank (PR) szereguje strony w skali od 0 do 10. System ten, tak jak Internet ciągle się rozwija, jak również jego zasady działania stają się coraz bardziej skomplikowane.

Jeśli posiadamy stronę w Internecie i chcemy sprawdzić jaki jest jej ranking PR jest na to prosty sposób. Wystarczy umieścić na witrynie Pasek Narzędzi Google (Google Toolbar). Wygląda on jak zwykły zielony pasek z podziałką od 0 do 10 PR. Jeśli skala zostanie całkowicie zapełniona, to znaczy, że nasza strona jest w stu procentach wiarygodna. Co ważne ocena ta jest przyznawana przez boty [sic!] wyszukiwarki co może niekiedy wprowadzać w błąd (stan faktyczny może nie zgadzać się z tym co pokazuje podziałka). Nie możemy też codziennie śledzić postępów zaufania, ponieważ jego stan aktualizowany jest tylko co kwartał.

Dla kogo PageRank się liczy? Na początku korzystał z niego sam Google. Nic dziwnego, jako twórcy tego systemu mogli w ten sposób go przetestować. Dopiero, gdy właściciele innych wyszukiwarek uznali, iż PR znacznie poprawia dokładność i trafność wyszukiwań Google postanowili sami wdrożyć tę technologię. Niestety, dla wielu „korzyść” ta stała się zbyt skomplikowana i czasochłonna. Należy tu wspomnieć, iż Google, jak to Google, podpisywał kontrakty na własnych warunkach z takimi tuzami jak chociażby Yahoo!, które dość krótko korzystało z algorytmów przekazanych im przez fachowców z Mountain View.  Kto jeszcze korzysta z PR? Przede wszystkim wszelkiej maści fachowcy od SEO i e-biznesu: pozycjonerzy, Internetowi marketingowcy, webmasterzy, specjaliści zajmujący się sprzedażą i wymianą linków oraz osoby, dla których podstawą jest określenie wartości interesujących ich stron internetowych.

W czasach dziecięcych PageRank był podstawowym czynnikiem decydującym o pozycji strony w SERPach (Search Engine Results Page). Dzięki temu spostrzeżeniu pozycjonerzy mogli w bardzo łatwy sposób manipulować poziomem PR, nadymając go zgodnie z zamówieniem klienta. W efekcie niektóre witryny potrafiły osiągnąć niebotyczne wartości niezgodne z ich prawdziwą „wagą”. Odkrycie tego faktu przez Google spowodowało poważny spadek znaczenia tego parametru pomiarowego i jego przydatności. Czy ciężka praca programistów z Mountain View poszła na marne? Sytuację ratuje jedna z taktyk stosowana przez Google. Mianowicie jest to aktualizacja paska PR raz na kwartał (wcześniej było to raz na tydzień, co dawało znacznie większe możliwości manipulacji wynikiem pomiaru PageRank). Wydłużenie tego okresu miało na celu uniemożliwienie pozycjonerom dokładnego określenia rankingu dla opracowywanej przez nich strony. Kolejny sposób na zabezpieczenie tej technologii przed zmanipulowaniem jest blokowanie przepływu wartości PR (tzw. Google Juice) z witryny, która zajmuje się sprzedażą linków na inne portale. Nie można tu zarzucić nikomu nieuczciwej konkurencji. Wszystko dzięki temu, że Google nie może nadużywać tego narzędzia, aby nie wypaczyć pozytywnego rankingowania dobrych stron w SERPach. Zmagania te są niczym pojedynek dwóch wytrawnych szermierzy. Każde wykonane przez Google pchnięcie szybko spotyka się z doskonałym i szybkim sparowaniem przez fachowców z branży SEO. Obserwowanie tych parad, uników, zasłon i natarć zawodników obu „drużyn” jest równie pasjonujące co ostatni mecz mundialowy niemieckiej drużyny piłkarskiej.

Tymczasem zostawmy sportowe zmagania i przejdźmy do pytana, które nie jednemu z nas może się właśnie nasunąć na myśl. Jak wykorzystać PageRank, by pracował na korzyść naszej strony? Przede wszystkim, jak w każdym działaniu SEO, nic nie dzieje się tu na natychmiast. Tu nasze działania opierają się właśnie na długofalowej strategii SEO oraz odrobinie research’u. Na czym ma polegać to „poszukiwanie”? Na odnalezieniu linku wychodzącego ze strony, która zaopatrzona jest w przypisany już PR. Dzięki temu nasza witryna uzyska korzystny PageRank. Lepiej zadbać o to, by link wychodził z jednej strony z dobrym rankingiem niż z kilkunastu o kiepskiej wartości tego czynnika. Oczywiście, nie spodziewajmy się, że samo linkowanie tu pomoże. Musimy również zwrócić uwagę na to, czy wyszukana przez nas witryna ma wysokie zaufanie googlebotów, na ilość już wychodzących z niej linków (im więcej tym gorzej) itp.

„Nadmuchiwanie” PageRank to nic innego jak wyszukiwanie i zdobywanie jak największej ilości linków przychodzących. Nabycie hiperłącza może odbyć się w sposób naturalny poprzez zamieszczenie go np. na forum bądź blogu lub w sposób sztuczny, czyli płacąc innej osobie za podlinkowanie naszej strony. Mimo tak wielu metod zwiększania rankingu obecnie znacznie większy nacisk kładzie się tu na naturalność. Uchroni nas to przed „zemstą” Google w postaci zmniejszenia PR, pogorszenia się indeksowania kolejnych stron lub, o zgrozo, usunięcia witryny z rankingu. Mimo że PageRank nie robi już takiego wrażenia jak kiedyś nadal jest dobrym źródłem informacji na temat jakości interesującego nas portalu. Dzięki wprawnemu posługiwaniu się tą technologią ułatwimy sobie pracę w kierunku poprawy PR naszej ukochanej strony internetowej.

Jakub Firlej

O Jakub Firlej

Z komputerami jestem związany od zawsze. Technik informatyk, pedagog, nauczyciel informatyki - czyli człowiek od wszystkiego. Zawód copywritera to ciekawa praca. Być od wszystkiego znaczy nie wiedzieć o czym jutro przyjdzie pisać:D
Udostępnij na: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Jeden komentarz

Zostaw odpowiedź

Email nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz używać tych tagów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code class="" title="" data-url=""> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong> <pre class="" title="" data-url=""> <span class="" title="" data-url="">

Oferuję szereg usług związanych z WordpressemSPRAWDŹ OFERTĘ
Przeczytaj inne:
Robimy responsywne elementy w treści

Zainspirowany wczorajszym tematem szablonów WP dobrze zoptymalizowanych pod SEO napisanym przez wszystkich nam znanego Zgreda - link - i podjętym...

Zamknij