Czego szukasz?

Jeżeli szukasz odpowiedzi na pytania związane z SEO lub Wordpressem wpisz frazę i czekaj na podpowiedzi lub kliknij enter! Wyniki pokazują także linki do zewnętrznych źródeł.

8842 artykułów w bazie

Pop-up – kontrowersyjne narzędzie marketingu

Co jest największą plagą Internetu? Bez wątpienia tą konkurencję wygrają pop-up – dokuczliwe okienka z reklamami pojawiające się z nikąd, skutecznie utrudniające korzystanie z serwisów internetowych, a bywa też, że nachalnie broniące się przed zamknięciem. Każdy z nas niejednokrotnie poddany został tej zaciekłej walce o możliwość korzystania z przeglądanej witryny i choć wszyscy zdajemy sobie sprawę, że istnieją środki zaradcze to żaden, jak dotąd, nie okazał się w pełni skuteczny.

W ostatnim czasie głos w sprawie zabrał na łamach  portalu The Atlantic Ethan Zuckerman – twórca tej mało sympatycznej technologii. Po blisko dwudziestu latach jej funkcjonowania i dynamicznego rozwoju programista odpowiedzialny za istnienie pop-up w artykule „The Internet’s Original Sin” przeprosił internautów stwierdzając, że sprawy poszły w zupełnie innym od zamierzonego kierunku.

„Napisałem kod, który otwierał nowe okno i wyświetlał w nim reklamę. Przepraszam. Nasze intencje były dobre. Zaczynam wierzyć, że reklama to jeden z grzechów pierworodnych Internetu.”

Przy okazji autor podaje garść informacji dotyczących okoliczności, które zrodziły wyskakujące okienka. Pomysł zrodził się pod koniec lat 90-tych, podczas gdy Zuckerman pracował w firmie hostingowej Tripod.com. Bezpośrednią przyczyną podjęcia tego projektu miała stać się rzekomo poważna awantura wszczęta przez jednego z klientów będąca skutkiem faktu, iż banner reklamujący jego firmę znalazł się przypadkowo na stronie zawierającej materiały pornograficzne. Tak właśnie zrodziła się idea reklam, które umieszczone na stronach otwierają się bezpiecznie w osobnych oknach.

Finalnie stworzyliśmy jedno z najbardziej nielubianych narzędzi w asortymencie reklamodawcy: reklamy w wyskakujących okienkach. Jednak wtedy wydawało się, że jest to idealne rozwiązanie. Pozwalało związać reklamę ze stroną użytkownika, a nie z witryną, na której została umieszczona. Dzięki temu reklamodawca nie musiał się obawiać bezpośredniego związku swojej marki z treścią strony, na której umieszczał reklamę.”

Twórca nieszczęsnych pop-up pracuje, jest obecnie dyrektorem MIT Center for Civić Media i osobą głęboko zaangażowaną na rzecz zmian w sposobie funkcjonowania i wizerunku Internetu. Przepraszając nie ukrywa rozczarowania kierunkiem rozwoju globalnej sieci, a także głęboko zastanawia się nad możliwymi alternatywami.

Nie ma jednej „prawidłowej odpowiedzi” na pytanie, w jaki sposób płacimy za narzędzie, które pozwala nam dzielić się wiedzą, opiniami, pomysłami i zdjęciami słodkich kotów. Niezależnie od tego, czy weźmiemy pod uwagę mikropłatności, członkostwo, crowdfunding, czy jakikolwiek inny model, może to prowadzić do niezamierzonych konsekwencji. W każdym razie po 20 latach sieci opartej o reklamę możemy stwierdzić, że nasz obecny model jest zły, zniszczony i korodujący. Nadszedł czas, aby zacząć płacić za prywatność, aby wspierać serwisy, które kochamy i aby zrezygnować z tych, które są darmowe, ale sprzedają nas samych – nas, użytkowników i naszą uwagę – jako produkt.”

Niestety, spóźniona refleksja i przeprosiny nie zmienią faktu, iż biznes nie zamierza rozstać się z tak skutecznym, choć uciążliwym narzędziem. Pop–up nie zmogły milionowe kary nakładane przez Amerykańską Federalną Komisję Handlu, nieudolne próby Microsoftu zbudowania odpornej na to zjawisko przeglądarki, restrykcje wprowadzane przez Google ani połączony wysiłek programistów usiłujących stworzyć narzędzie, które położy kres zjawisku. Wredne wyskakujące okienka stały się jednym z frontów walki o przestrzeń w sieci, która nabrała cech nie kończącego się wyścigu zbrojeń i nic nie rokuje, by w najbliższej dekadzie ta sytuacja miała ulec zmianie. Być może Ethan Zuckerman ma rację podkreślając, że skuteczna droga wiedzie poprzez zmianę nawyków samych uczestników sieci. W końcu to my sami klikając możemy sprawić, że serwisy wartościowe, bezpieczne i przyjazne użytkownikom wyprą te, których jedyny walor – rzekoma darmowość – okupiony jest nachalnym usiłowaniem zarobienia na naszej uwadze w inny sposób niż przy pomocy bezpośrednich płatności. Jaka będzie przyszłość pop-up? Fachowcy wieszczą jego rychły zgon, gdzieś od 2006 roku zaś sytuacja przypomina powtarzające się od dwudziestu lat zapewnienia liberalnych ekonomistów, iż socjalistyczna Szwecja musi lada dzień zbankrutować. Nic nie wskazuje aby w niedalekiej przyszłości miał miejsce którykolwiek z tych faktów.

Jakub Firlej

O Jakub Firlej

Z komputerami jestem związany od zawsze. Technik informatyk, pedagog, nauczyciel informatyki - czyli człowiek od wszystkiego. Zawód copywritera to ciekawa praca. Być od wszystkiego znaczy nie wiedzieć o czym jutro przyjdzie pisać:D
Udostępnij na: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Zostaw odpowiedź

Email nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz używać tych tagów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code class="" title="" data-url=""> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong> <pre class="" title="" data-url=""> <span class="" title="" data-url="">

Oferuję szereg usług związanych z WordpressemSPRAWDŹ OFERTĘ
Przeczytaj inne:
Kopiowanie treści – bać się czy nie? Co na to WP?

Content Scraping czyli kopiowanie treści to zjawisko bardzo popularne w świecie Internetu. Wszelkiego rodzaju oprogramowania kopiujące treść a nawet ręczne...

Zamknij