Czego szukasz?

Jeżeli szukasz odpowiedzi na pytania związane z SEO lub Wordpressem wpisz frazę i czekaj na podpowiedzi lub kliknij enter! Wyniki pokazują także linki do zewnętrznych źródeł.

3056 artykułów w bazie

Zdrowy rozsądek w podejściu do SEO i nie tylko

Temat SEO nie znika, a wręcz przeciwnie. Powraca niczym bumerang po to, aby nas dręczyć. Co rusz słyszymy o kolejnych zmianach algorytmu, których zadaniem jest zdestabilizować pozycję naszej witryny (i poprawić światową jakość wyników wyszukiwania).

Następnie zamiast skupić się na przyciągnięciu użytkownika do siebie, poprawieniu użyteczności naszej witryny internetowej, czy napisaniu ciekawszego artykułu, my przeglądamy kolejne blogi, portale, podręczniki, szkolenia, książki, video i audio tutoriale… Ostatecznie nic dobrego dla nas z tego nie wynika.

wilof

W tym artykule chciałbym zwrócić uwagę na zdrowy rozsądek. Pamiętajmy, że witryny internetowe nie służą do tego, żeby podobać się wyszukiwarkom, tylko ludziom, którzy to są w stanie przynieść nam realną korzyść.

Innymi słowy, co jest fanaberią, a co koniecznością? Na co warto poświęcić chociaż chwilę uwagi, aby zrobić to dobrze?

Mobilna wersja strony

Jeszcze do niedawna luksus dla bogatych, a dzisiaj standard. Biorąc pod uwagę, jak dużo osób obecnie używa smartfonów i jak duża część z nich używa go do przeglądania stron, nie można się bez tego obyć.

Mimo wszystko zachowajmy rozsądek. Nie dotyczy to każdej branży i każdego z nas. Czekając na autobus, można sprawdzić, co znajomi opublikowali na Facebooku czy nowe wiadomości na portalach informacyjnych. Jednak nikt nie będzie zamawiać 50 ton kruszcu, czy kupować nowej stacji roboczej za 12 tysięcy w ten sposób. Innymi słowy, dobierzmy przekaz lub ofertę odpowiednio do naszych produktów i usług, które oferujemy. Wiele więcej dobrego zrobimy optymalizując ofertę sprzedaży niektórych produktów pod deskopy niż spędzając kolejne godziny nad optymalizacją wersji mobilnej.

Co nie zmienia faktu, że blogi modowe czy lokalne portale informacyjne bez wersji mobilnych obecnie nie istnieją obecnie.

Kategorie i tagi

Sądzę, że każdy, kto obsługuje klientów prowadzących witryny na WordPress, choć raz miał sytuację, kiedy wchodzi do kokpitu, widzi około 1200 wpisów i do tego 5000 tagów, a na deser 300 kategorii.

Należy pamiętać, aby się opamiętać zarówno w ilości tagów, jak i kategorii. Pamiętajmy, że nikt 300 pozycji do menu nie zmieści, a 5000 tagów na WordPressie to nic innego, jak 5000 kolejnych podstron, których nikt nie odwiedza.

Co z tym zrobić? Przemyślmy, jak nasi użytkownicy mają poruszać się po stronie. Po prostu, jeżeli piszesz o pierożkach, to kategoriami będą pierożki z mięsem, z serem i akcesoria do ich wyrobu. Zbyt duża ilość kategorii spowoduje jedynie niechęć ze strony odbiorcy. Należy pamiętać, aby zawsze przedstawić odwiedzającemu nasz “najlepszy produkt”, jeżeli mówi o blogu, będzie to najlepsza, najciekawsza kategoria, jaką mamy. Będzie mu prościej.

tagi

5000 tagów to za dużo, jak więc tagować?

Najprościej, aby nie dopuścić do sytuacji, w której tagi mnożą nam się,, jak grzyby po deszczu, jest:

  1. Tworzenie tagów, które mogą nieść wartość dla użytkownika.
  2. Opisywanie każdego tagu w panelu WordPressa (sam fakt, że trzeba go opisać, spowoduje, że nie będzie chciało nam się ich tyle tworzyć).
  3. Po prostu używać ich wtedy, kiedy jest to konieczne, nie każdy wpis trzeba tagować.

Opisy i title dla zdjęć

Czy optymalizować? Oczywiście, o ile mamy czas, a jeżeli nie? Można temat zostawić, ale nie zawsze. Jeżeli prowadzisz bloga, nagminnie kupujesz zdjęcia z stocków lub ściągasz z darmowych banków zdjęć, to nie ma sensu.

Jednak, jeżeli tworzysz przepiękne fotografie lokalnej przyrody czy budynków lub badasz wyjątkowo rzadkie rośliny, których zdjęć nie zobaczyłeś dotąd nigdzie indziej poza atlasem, zrób przysługę innym i podpisz zdjęcie odpowiednim tytułem. Dzięki temu ktoś znajdzie Twoje zdjęcia.

Zbyt długi lub zbyt krótki wpis, co wybrać?

Co zrobić, kiedy z krótkiego poradnika wyszedł nam rozdział książki? Dróg jest kilka:

  1. podzielić wpis na części i stworzyć cała serię wpisów na dany temat,
  2. zostawić pokaźny wpis wyczerpujący temat

To są oczywiste drogi wynikające z różnego podejścia do optymalizacji witryny, a co jest lepsze dla nas? Skoro wyszedł nam długi, pokaźny wpis najlepiej popracować nad wstępem, dopracować go, przedstawić w nim to, o czym mówi artykuł, a resztę wpisu schować za przyciskiem “podziel się” lub udostępnić po potwierdzeniu adresu e-mail, a może nawet wysłać wpis w formie PDF’a od razu.

Dzięki temu nie tylko udostępnimy treść naszemu użytkownikowi, ale również zwiążemy go z nami

like-not

Generowanie ruchu, autosufry, sztuczne lajki

Czy generowanie ruchu ma sens? Czy jeżeli bot odwiedzi Twoją stronę za 1$ 500 razy dziennie, to pomoże to Twoim użytkownikom? Szkoda czasu, żeby o tym pisać i szkoda czasu, żeby się tym zajmować.

Jeżeli chodzi o sztuczne lajki na Facebooku, to po prostu ładniej wygląda, jak stronę lub trochę ponad 100 lub 1000 osób i jest większa szansa, że lajka da kolejna osoba, ponieważ ludzie boją się być pierwsi. Co niemienia faktu, że prócz większego numerka fani, których kupiliśmy za kolejnego 1$, nie mają większego sensu. Nie są to, ani potencjalni klienci, ani ktokolwiek kto kiedykolwiek odwiedzi naszą stronę.

Testy AB na blogu?

Ciekawy temat, czy warto prowadzić testy AB na blogu? Oczywiście, że jeżeli mamy wolną chwilę to warto, ale ważne, aby odpowiedzieć sobie najpierw na pytanie, co testujemy i jaki mamy cel. Innymi słowy, już przed podjęciem testów musimy wiedzieć, co chcemy osiągnąć i dlaczego jest to dla nas ważne.

Nie ukrywajmy, jeżeli mamy słabą treść na stronie, odwiedza nas 20 osób dziennie, to nawet jeżeli przeprowadzimy najlepsze testy A/B pod słońcem, nasza grupa docelowa jest za mała. Budowanie listy mailingowej to proces, który musi trwać, najlepiej zbudować solidne podstawy w postaci ciekawego bloga, który posiada dobrą reputację, jest konkretny i solidnie traktuje o temacie. Co prawda, optymalizacja zapisu na listę e-mail nie jest jedyną rzeczą, jaką możemy się zająć, jednak warto zastanowić się, czy ilość ruchu, którą mamy, warta jest tego, żeby ją optymalizować, czy może lepiej zająć się jeszcze jego pozyskiwaniem.

Podsumowanie

Podsumowując, pamiętajmy o tym, żeby nie ulegać wszystkim wiadomościom płynącym z Internetu, tylko obrać za przewodnika zdrowy rozsądek i skupić się na czytelniku, bo to on w przyszłości może zostać naszym klientem.

Udostępnij na: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

6 komentarzy

  1. Bardzo fajny artykuł, wartościowy dla posiadaczy blogów a nawet stron firmowych. Jednak najbardziej podobały mi się słowa podsumowania „zdrowy rozsądek”.

  2. Ciekawy artykuł. Idealny jako lektura przy śniadaniu. Lekki, pożywny i zdrowy 🙂
    Co do optymalizacji zdjęć- pamiętam, że Lexy pisała kiedyś o tym, że Google może sprawdzać nie tylko unikalność treści, ale i zdjęć. Czy wpływa to na pozycje nie wiem, ale warto mieć to na uwadze.

  3. Karol dzięki za ten ciekawy artykuł.
    Paweł, jak nikt nie zauważył skoro w sieci dyskusje na ten temat jak najbardziej zostały odnotowane?
    Być może nie zauważył zwykły użytkownik, ale osoba pracująca w SEO lub webmasterce zapewne już tak.

Zostaw odpowiedź

Email nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz używać tych tagów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code class="" title="" data-url=""> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong> <pre class="" title="" data-url=""> <span class="" title="" data-url="">

Oferuję szereg usług związanych z WordpressemSPRAWDŹ OFERTĘ
Przeczytaj inne:
Cuisine: The Ultimate Restaurant/Cafe Responsive WordPress Theme

If you own a restaurant/cafe/catering business, a good-looking website is a must for that. An online presence is vital for...

Zamknij